Witaj szkolo
Wyprawka po irlandzku
Jak zwykle na poczatku wrzesnia w telewizorni jest wiele o wyprawkach do szkoly, ze coraz drozej, ze coraz ciezej w plecaku, ze ogolna lipa.
Postanowilem zatem nqpisac jak to jest tutaj.Kuba kontynuuje edukacje w tej samej szkole wiec nie ma specjalnych zmian w mundurku. Swetr albo zostaje z poprz roku, albo kupuje sie w Mark&Spencer i przeszywa logo. Krawat jest do kupienia w szkole, jesli potrzeba. Spodnie, podkoszulki i koszule z kolnierzem mozna tez kupic w normalnym sklepie nie przy szkole poniewaz nie sa jakos specjalnie znakowane pod konkrenta szkole.
Do tego czarne buty.
Cena za wszystko to nie wiecej niz 80eur. Stroj gimnastyczny, bluza w kolorach szkoly ok 30 euro, spodnie okolo 10.
Ksiazki kuby to koszt okolo 50 euro, na szczescie w jego wypadku wiele z tego ma po Hani. Zeszyty, olowki itp to okolo 20euro na start.
Hania zaczyna nowa szkole, odpowiednik polskiego gimnazjum.
Z tej racji musi kupic calkowicie nowy mundurek: kurtka z logo, swetr z logo, krawat w kolorach szkoly, kiecka j.w. To tylko do kupienia w sklepiku przy szkole za okolo 90 eur.
Do tego koszula z kolnierzykiem, kolanowki do kupienia za ok 30euro w m&spencer.
Bluza i spodnie do wf okolo 80 Euro.
Ksiazki: tutaj szlenstwo, w tym roku ksiazki dla hani to okolo 300 euro. Na szczescie wiele z nich to kobyly po 150 stron w kolorze na papierze polkredowym i zostaja na kolejne lata. Jako ciekawostka, wymagany jest kalkulator- na liscie podany dokladny model- cena ok 20 euro...
Tak wiec pi razy oko w tym roku wyposazenie dwojki dzieci do szkoly to sporo ponad 500. Bez przeliczania na polskie - to jest naprawde spory wydatek.
Rzad doklada sie do ksiazek jak i mundurka pod warunkiem, ze jestes na tzw socjalu - czyli kwalifikuja sie tam cyganie ze swoim stadkiem dzieci, bezrobotni oraz Ci ktorym nie oplaca sie pracowac.
Jak juz o pracy mowimy: od roku 2008 bezrobocie wzroslo w Irlandii o 75%...
Re: Witaj szkolo
U nas szkoła zapewnia książki i wszystkie inne pomoce naukowe. Jedyne w co trzeba się wyposażyć (poza mundurkiem) to własny piórnik wraz z zawartością.
Co do mundurka natomiast - cóż, tu już różowo nie jest. Nie da się "przeszyć" logo, a jedyny sklep z kompatybilnymi mundurkami do najtańszych nie należy. Łącznie, w skali roku, wydaje się na ciuchy szkolne łącznie jakieś €350 - €400.
Oprócz tego jest sporo zajęć dodatkowych, płatnych raczej symbolicznie. Na przykład lekcje tańca irlandzkiego, gimnastyka, pantomima... I to nie są drogie rzeczy - na ogół 10-tygodniowy "kurs" kosztuje między €30 a €50 na łeb.
No i jest dużo "iwentów" typu "co łaska" - jakieś Car Boot Sales albo akcje charytatywne typu "Jestem Jan Kowalski, przejdę górami Wicklow 50 km, proszę o datki, 100% datków idzie dla szpitala XYZ" i takie tam. W sumie fajna sprawa. Charytatywność w Irlandii, mimo pozornego kryzysu, ciągle ma się nieźle ;)

