przerwany lot
pogoda po raz kolejny ugryzła nas w nos
To już drugi raz w tym roku Natura zamieszała nam w planach podróżniczych,
Pod koniec kwietnia pył wulkaniczny skutecznie przetrzymał nas w Warszawie. W sumie na dobre wyszło ponieważ mieliśmy okazję zwiedzić Kazimierz, Sandomierz i okolice. Nota bene kilkanaście dni potem Sandomierz znalazł się pod wodą (ponownie M Natura).
Mamy grudzień a wraz z tym dużo wolnych dni. Zdecydowaliśmy się na spędzienie ich na Malcie. WYlot - 22 grudnia.
21go grudnia po południu wyprowadzam psa. Na zewnątrz zimno, ale sucho. Zima która zaatakowała Irlandię kilka tyg wcześniej już zupełnie zniknęła. W trakcie spaceru muszę zarzucić kaptur ponieważ z nieba zaczyna lecieć śnieg...
'mam nadzieję, że do naszego wylotu stopnieje' - wracam do domu porządnie usypany.
Następny dzień w biurze - bardziej patrzę za okno niż w komputer... Za oknem armagedon ;-) Śnieżyca na całego z drobnymi przerwami. Wkurw zaczyna narastać.
Wychodzimy z biura po 15tej aby na 16 tą być z powrotem online i uczestniczyć w spotkaniu. To pierwszy tydzień w nowej lokalizacji - w centrum miasta (koło Heuston Station).
Powrót z planowanych 30 minut zajmuje ponad 2 godziny. Na drogach korki, zjazd z autostrady zablokowany przez tiry, ktore nie moga podjechac na wiadukty....
oczywiscie spotkanie sie nie odbywa bo nikt z kolegow nie dociera na czas. ale my sledzimy sytuacje na lotnisku z nadzieja, ze do jutra rana (wylot o 7mej) bedzie ok
kolo 22iej podany komunikat - lotnisko zakmniete do 8mej rano. jeszcze jest nadzieja - nasz lot moze przeciez byc 1-2 godziny opozniony aby tylko wystarotwal. zwlaszcza ze lecimy do miejsca gdzie zimy nie ma - wiec przynajmniej z ladowaniem nie powinno byc problemu...
za chwile przychodzi email ktory rozwiewa nasze nadzieje:

Smutno.
Jak na złość mniej wiecej od tego czasu juz nie pada przez około 20 godzin. Jest śnieg ale nastepny dzien jest słoneczny bez jakichkolwiek opadów...
RYANAIR FAIL
Po raz kolejny czuję się potraktowany z buta przez Ryana. Zły jestem, że Ryan wykazał się zerową elastycznością - można przecież było coś pokombinować, opóźnić wylot itp... DLa przykładu o godzinie 0.30 był lot do Rygi linie lotnicze AIR BALTICA. Ten został opóźniony do 9.30 - ale wyleciał. A tutaj nic - odwolany - przebukuj albo wnioskuj o zwrot pieniędzy.
RYANAIR FAIL
Z przebukowaniem to osobna historia. Lot wychodzący 22go, powrót 31go. Ryanair oferuje Ci mozliwość darmowego przebukowania na inny dogodny termin. No to sprawdzamy - powiedzmy ze przesuwamy imprezę o dwa tygodnie do przu - od 7mego do 15go stycznia. A tutaj zonk - ponieważ tylko lot wychodzący został odwołany to tylko lot wychodzący może być bezpładnie przebukowany. Innymi słowy lot powrotny (31go) jest stracony i musisz wykupić drugi lot powrotny. To ja się pytam RYANA - po kiego grzyba mi lot z Malty do Dublina kiedy tam wcale nie dolecę bo mi odwołaliście lot wychodzący??
Mam wrażenie ze Ryan robi dokłądnie tyle ile musi (przepisy UE) i ani grama/ przepraszam, eurocenta więcej.
Pod koniec kwietnia pył wulkaniczny skutecznie przetrzymał nas w Warszawie. W sumie na dobre wyszło ponieważ mieliśmy okazję zwiedzić Kazimierz, Sandomierz i okolice. Nota bene kilkanaście dni potem Sandomierz znalazł się pod wodą (ponownie M Natura).
Mamy grudzień a wraz z tym dużo wolnych dni. Zdecydowaliśmy się na spędzienie ich na Malcie. WYlot - 22 grudnia.
21go grudnia po południu wyprowadzam psa. Na zewnątrz zimno, ale sucho. Zima która zaatakowała Irlandię kilka tyg wcześniej już zupełnie zniknęła. W trakcie spaceru muszę zarzucić kaptur ponieważ z nieba zaczyna lecieć śnieg...
'mam nadzieję, że do naszego wylotu stopnieje' - wracam do domu porządnie usypany.
Następny dzień w biurze - bardziej patrzę za okno niż w komputer... Za oknem armagedon ;-) Śnieżyca na całego z drobnymi przerwami. Wkurw zaczyna narastać.
Wychodzimy z biura po 15tej aby na 16 tą być z powrotem online i uczestniczyć w spotkaniu. To pierwszy tydzień w nowej lokalizacji - w centrum miasta (koło Heuston Station).
Powrót z planowanych 30 minut zajmuje ponad 2 godziny. Na drogach korki, zjazd z autostrady zablokowany przez tiry, ktore nie moga podjechac na wiadukty....
oczywiscie spotkanie sie nie odbywa bo nikt z kolegow nie dociera na czas. ale my sledzimy sytuacje na lotnisku z nadzieja, ze do jutra rana (wylot o 7mej) bedzie ok
kolo 22iej podany komunikat - lotnisko zakmniete do 8mej rano. jeszcze jest nadzieja - nasz lot moze przeciez byc 1-2 godziny opozniony aby tylko wystarotwal. zwlaszcza ze lecimy do miejsca gdzie zimy nie ma - wiec przynajmniej z ladowaniem nie powinno byc problemu...
za chwile przychodzi email ktory rozwiewa nasze nadzieje:

Smutno.
Jak na złość mniej wiecej od tego czasu juz nie pada przez około 20 godzin. Jest śnieg ale nastepny dzien jest słoneczny bez jakichkolwiek opadów...
RYANAIR FAIL
Po raz kolejny czuję się potraktowany z buta przez Ryana. Zły jestem, że Ryan wykazał się zerową elastycznością - można przecież było coś pokombinować, opóźnić wylot itp... DLa przykładu o godzinie 0.30 był lot do Rygi linie lotnicze AIR BALTICA. Ten został opóźniony do 9.30 - ale wyleciał. A tutaj nic - odwolany - przebukuj albo wnioskuj o zwrot pieniędzy.
RYANAIR FAIL
Z przebukowaniem to osobna historia. Lot wychodzący 22go, powrót 31go. Ryanair oferuje Ci mozliwość darmowego przebukowania na inny dogodny termin. No to sprawdzamy - powiedzmy ze przesuwamy imprezę o dwa tygodnie do przu - od 7mego do 15go stycznia. A tutaj zonk - ponieważ tylko lot wychodzący został odwołany to tylko lot wychodzący może być bezpładnie przebukowany. Innymi słowy lot powrotny (31go) jest stracony i musisz wykupić drugi lot powrotny. To ja się pytam RYANA - po kiego grzyba mi lot z Malty do Dublina kiedy tam wcale nie dolecę bo mi odwołaliście lot wychodzący??
Mam wrażenie ze Ryan robi dokłądnie tyle ile musi (przepisy UE) i ani grama/ przepraszam, eurocenta więcej.

