Zwolnienia w AOL c.d.
taka mała obserwacja
To juz prawie koniec tego bolesnego okresu.
W stanach jest mniej o ok 800 osób (w sumie ochotników i tych wywalonych).
Miniony tydzień był cięzki:
we wtorek od rana zostało ogłoszone, że zamykają się oddziały AOL w Europie:
Szwecja (tam też byli??), Hiszpania, Niemcy, Francja.
Staff w oddziałach UK został zredukowany o ok 50 procent.
Na tamten czas nie powiedziano nic o Dublinie.Ale coś będzie się działo w następnym tygodniu. Mówi się o ok 10 osobach (na teraz jest zatrudnionych ok 100 osób).
Potem przyszedł czas na Stany:
Ogólnie jest tam teraz mniej o ok 1tys osób. Z ludzi których ja kojarzę (a było tego naprawdę niewiele gdyz zwykle pracowałem przy dłuugich projektach z małą rotacją) odeszło bądź zostało zwolnionych ok 10 osób.
Przynjamniej trzy osoby uważałem za dobrych specjalistów którym chciało sie pracować dla AOL. Myślę, że nie będą mieli kłopotów ze znalezieniem sobie czegoś nowego i na tym interesie najbardziej stracił sam AOL: Naprawdę byli to dobrzy spece, którzy odpowiednio ukierunkowani mogli coś realnie pożytecznego wnieśc do firmy.
Tu przy okazji mała dygresja:
W jednym z ostatnich projektów pracowaliśmy w składzie:
- nasza trójka z Dublina
w Stanach: jeden biały amerkanin, trzech Hindusów i dwóch azjatów.
Patrzyłem sobie na tych ludzi i mam wrażenie, ze to była idealna próbka obecnego staffu w AOL:
- Amerykanin - wyluzowany koleś, który przychodził do roboty ostatni (nasze spotkania zaczynały się o 9tej czasu US czyli były pierwszymi od rana), prawie zawsze w torebeczce merdało mu śniadanie. Siadał, włączał się do dyskusji, w międzyczasie otwierał te swoje sałatki czy co tam miał i zaczynał jeść i popijać ;-) Często się śmiał, udzielał w dyskusji. No i oczywiście - wyglądał jak amerykanin (delikatnie mówiąc - był 'nabity') ;-)
- Hindusi - ciche, drobne chłopaki. Nie proszeni nie zabierali głosu, siedzieli wpatrzeni w swoje lapki. Najstarczy doświadczeniem wyglądał na takiego który dość długo jest już w US.
- Azjaci (chyba chińczycy) - bardzo rzadko się odzywali, a jesli już to i tak nie wiedziałem co mówią ;-). Podobnie jak wcześniej najstarczy doświadczeniem wyglądał na takiego który dość długo jest już w US (nazwijmy go Z). Poza tym on prowadził ten projekt od strony technologicznej.
Sorry, że tak grupuję ludzi po narodowościach - ale jest to zamierzoe aby osiągność odpowiedni efekt - do czego zmierzam.
I tak się to (jakoś) toczyło. Głównie dzięki prowadzącemu projekt (Z). Spoko facet, zawsze miał czas porozmawiać, podyskutować i wydawał się bardzo skoncentrowany na projekcie.
Nadeszły zwolnienia i również ta ekipa się przetrzebiła.
W pierwszej kolejności odszedł pan Z - zdecydował się skorzystać z możliwości odejścia. z racji tego, ze miał ponad 10 lat w AOL to myślę, że dostał przyzwoitą odprawę.
Potem Odejścia na ochotnika się skończyły i zaczęły się zwolnienia przymusowe.
I kto wyleciał? - Pan amerykanin.
Mamy zatem sytuację że projekt toczy się dalej i obsadzony jest w pełni przez Hindusów i Azjatów. Projekt jest prowadzony w biurach w Stanach.
I myślę, że ten trend będzie się w AOL pogłębiał - coraz więcej pracy będzie przenoszone na daleki wschód.
co nie napawa optymizmem długoterminowo.
W stanach jest mniej o ok 800 osób (w sumie ochotników i tych wywalonych).
Miniony tydzień był cięzki:
we wtorek od rana zostało ogłoszone, że zamykają się oddziały AOL w Europie:
Szwecja (tam też byli??), Hiszpania, Niemcy, Francja.
Staff w oddziałach UK został zredukowany o ok 50 procent.
Na tamten czas nie powiedziano nic o Dublinie.Ale coś będzie się działo w następnym tygodniu. Mówi się o ok 10 osobach (na teraz jest zatrudnionych ok 100 osób).
Potem przyszedł czas na Stany:
Ogólnie jest tam teraz mniej o ok 1tys osób. Z ludzi których ja kojarzę (a było tego naprawdę niewiele gdyz zwykle pracowałem przy dłuugich projektach z małą rotacją) odeszło bądź zostało zwolnionych ok 10 osób.
Przynjamniej trzy osoby uważałem za dobrych specjalistów którym chciało sie pracować dla AOL. Myślę, że nie będą mieli kłopotów ze znalezieniem sobie czegoś nowego i na tym interesie najbardziej stracił sam AOL: Naprawdę byli to dobrzy spece, którzy odpowiednio ukierunkowani mogli coś realnie pożytecznego wnieśc do firmy.
Tu przy okazji mała dygresja:
W jednym z ostatnich projektów pracowaliśmy w składzie:
- nasza trójka z Dublina
w Stanach: jeden biały amerkanin, trzech Hindusów i dwóch azjatów.
Patrzyłem sobie na tych ludzi i mam wrażenie, ze to była idealna próbka obecnego staffu w AOL:
- Amerykanin - wyluzowany koleś, który przychodził do roboty ostatni (nasze spotkania zaczynały się o 9tej czasu US czyli były pierwszymi od rana), prawie zawsze w torebeczce merdało mu śniadanie. Siadał, włączał się do dyskusji, w międzyczasie otwierał te swoje sałatki czy co tam miał i zaczynał jeść i popijać ;-) Często się śmiał, udzielał w dyskusji. No i oczywiście - wyglądał jak amerykanin (delikatnie mówiąc - był 'nabity') ;-)
- Hindusi - ciche, drobne chłopaki. Nie proszeni nie zabierali głosu, siedzieli wpatrzeni w swoje lapki. Najstarczy doświadczeniem wyglądał na takiego który dość długo jest już w US.
- Azjaci (chyba chińczycy) - bardzo rzadko się odzywali, a jesli już to i tak nie wiedziałem co mówią ;-). Podobnie jak wcześniej najstarczy doświadczeniem wyglądał na takiego który dość długo jest już w US (nazwijmy go Z). Poza tym on prowadził ten projekt od strony technologicznej.
Sorry, że tak grupuję ludzi po narodowościach - ale jest to zamierzoe aby osiągność odpowiedni efekt - do czego zmierzam.
I tak się to (jakoś) toczyło. Głównie dzięki prowadzącemu projekt (Z). Spoko facet, zawsze miał czas porozmawiać, podyskutować i wydawał się bardzo skoncentrowany na projekcie.
Nadeszły zwolnienia i również ta ekipa się przetrzebiła.
W pierwszej kolejności odszedł pan Z - zdecydował się skorzystać z możliwości odejścia. z racji tego, ze miał ponad 10 lat w AOL to myślę, że dostał przyzwoitą odprawę.
Potem Odejścia na ochotnika się skończyły i zaczęły się zwolnienia przymusowe.
I kto wyleciał? - Pan amerykanin.
Mamy zatem sytuację że projekt toczy się dalej i obsadzony jest w pełni przez Hindusów i Azjatów. Projekt jest prowadzony w biurach w Stanach.
I myślę, że ten trend będzie się w AOL pogłębiał - coraz więcej pracy będzie przenoszone na daleki wschód.
co nie napawa optymizmem długoterminowo.
Re: Zwolnienia w AOL c.d.
Bralem niedawno udzial w rekrutacji (wyglada na to, ze od stycznia 2011 bede pracowal w AOL ;)). W trakcie rozmowy pytalem o aspekt zwolnien w ostatnich latach i przenoszenia pracy do Indii. Otrzymalem dwie "uspokajajace" odpowiedzi:
1. Odejscia byly glownie dobrowolne ;) (w tym momencie przypomina mi sie slynna "propozycja nie do odrzucenia" z "Ojca Chrzestnego").
2. Indie nie sa magicznym lekarstwem (doslowne tlumaczenie tego co uslyszalem). Rzeczy szczegolnie wazne, zwiazane z waznymi klientami w Irlandii nie sa i nie beda przenoszone.
Hmmm, coz... chyba nic innego mi odpowiedziec nie mogli ;). Prawda jest taka, ze w globalnych korporacjach takie rzeczy sie niestety zdarzaja. Sam pracuje w polskim oddziale miedzynarodowej korporacji. W Polsce zwolnienia zdarzaly sie bardzo rzadko, pewnie dlatego, ze polski pracownik jest nadal stosunkowo tani (moze nie tak jak w Inidach, ale nadal tani). Natomiast zwolnienia w innych oddzialach na swiecie byly czestsze i bardziej bolesne. I niestety, pojawianie sie projektow w polskim oddziale mojej firmy oznaczalo zazwyczaj, ze gdzies tam (na ogol w USA) "lecialo" kilku developerow... Smutne to. Przy okazji... mozesz napisac, jak to wyglada w tej chwili, w ostatnich miesiacach roku, jak postrzegasz perspektywy w nadchodzacym roku (jakie opinie kraza wsrod pracownikow?). Pozdrawiam i pewnie do zobaczenia!
Re: Zwolnienia w AOL c.d.
Hej,
co do tych dobrowolnych to prawda - na poczatku okreslane jest ilosc miejsc do zwolnienia i poferowana jest opcja dobrowlonego odejscia (dla kazdego). W takim wypadku dostaje sie odprawkę w miarę sensowną.
oczywiscie jest to anonimowe - i jesli okaze się ze bylo za duzo chętnych do odejscia to nikt nie zna losty tychj ktorzy sie nie załapali na odejście.
dopiero jesli lista chętnych nie wystarczy na okresloną ilosc stanowisk do zwolnienia - biorą się za zwalnianie 'normalne'.
co do teraz - jest OK. najblizszy rok powiniene byc ok. aktualnie ludzie są zatrudniani - czego Ty jestes najlepszym przykładem ;-)

