RSS feed
<< Ból | Home | Pierwszy projekt AOL z moim udzialem - odpalony >>

Zwolnienia w AOL - c.d.

już wszystko wiadomo

Mamy już wyniki rzezi niewiniątek ;-)

Jak wprowadzenie w temat czytaj poprzedni post na ten temat.

We czwartek otwarto skrzyneczkę, gdzie ochotnicy mogli składać swoje podania o skorzystanie z Redundancy Program.

W  Piątek od rana nasz manager zwołał zebranie grupowe - nie będzie długie - zapewnił.

No wiec wyniki są takie, ze dobrowolnie skorzystało ze zwolnienia 7 z 10 "uwalnianych" etatów. Te trzy przymusowe etaty zostaną wygospodarowane z departamentu bardzo odległego od mojego Commerce & Marketplace.

To tyle z dobrych wieści.

Jednym z Tych, którzy skorzystali z możliwości odejścia - jest nasz manager. W związku z tym jest w firmie do 16 listopada. Jako powody odejścia podał względy osobiste: pochodzi z północnej części Irlandii, rodzice tam zostali i czuja sie coraz gorzej. Krotko mówiąc: wraca do "siebie" aby opiekować sie rodzicami.

Jak dla mnie szok - jest w Dublinie od 12 lat, ma tutaj dom, życie, pracę, znajomych. Zamyka wszystko, sprzedaje dom, wraca do siebie i już. Nie ma Go w dwa tygodnie.

Poza tym jest mi smutno i czuje sie nieswojo.
Mam wrażenie ze pewna część ostatniego okresu w AOL będę zaczynał od początku.. No i szkoda mi tej znajomości!

Jonathan to bardzo sympatyczny gość. Jak dla mnie - to ideał Kierownika Grupy (przynajmniej z pośród dotychczas spotkanych - ooo t@@@k, z pewnością):
  • Był moim "pierwszym" tutaj - to On przyjmował mnie w lipcu do AOL, on wprowadzał mnie w podstawy życia korporacyjnego (spotkania, telekonferencje, podsumowania tygodnia, itp...).
  • nigdy nie sprawiał problemu z tym, ze sie spóźniłem, z tym że potrzebowałem "wyskoczyć na godzinkę" - a było tego ostatnio nieco, kiedy Justyna z dzieciakami przez 10 dni u mnie gościli.
  • Nigdy, ale to nigdy nie okazał relacji "ja tu jestem szefem". Zawsze rozmawialiśmy jak równy z równym, i polecenia jakie w końcu przecież wydawał zawsze zaczynały się "jeśli możesz", "jeśli dałbyś rade", "jak myślisz ile ewentualnie zajęłoby Ci to czasu?"
Kto na jego miejsce?
Jeszcze nic nie wiadomo, ale na pewno będzie to ktoś z poza naszej grupy, w której moim zdaniem faktycznie nie ma odpowiedniego gościa z kwalifikacjami. Oczywiście ja odmówiłem  zanim mnie jeszcze poprosili ;-))))

  Zupełnie nowe dla mnie jest podejście chłopaków, dla których jest to w miarę normalna sytuacja. Ot - będzie zamieszanie z powodu "Nowego", ale jakoś sie z nim oswoimy.

Jeszce tego samego dnia otrzymałem od Jonathana zapewnienie, ze wszystkie spostrzeżenia i uwagi co do współpracy ze mną zostaną przekazane do Sukcesora i nie powinienem sie obawiać ze coś stracę z tego powodu. Przy tej okazji Jon podsumował moje kilka miesięcy i znowu zaserwował spory stek korporacyjnych (pozytywnych) zwrotów.

No nic... trzeba kolebać sie dalej. W każdym razie w piątek 16tego mamy pożegnalne piwo.


Re: Zwolnienia w AOL - c.d.

Panie, ja slyszalem ze kryzys...Ale zeby w branzy infor? Swiat schodzi na psy :) PZdr

Re: Zwolnienia w AOL - c.d.

Hmm, to nie tak ze kryzys... Ja odbieram to tak, ze w nawet najlepszym domu trzeba robic generalne porzadki raz na jakis czas. Taka sytuacja powtarza sie w AOL co roku na jesien i nie musi to oznaczac nadchodzacego kryzysu. Bardziej zastanawiam sie nad kondycja gospodarki Irlandzkiej - juz nie jedna osoba stwierdzila ostatnio, ze ta pogarsza sie z miesiaca na miesiac...

Add a comment Send a TrackBack