RSS feed
<< Gotowy do drogi | Home | Spotkanie z Gardą >>

No to po malborku

Powiedział Krzyżak częstując kolegę papierosem

Tak, już po pierwszym Razie.

Świat się kurczy.
Rano wstałem jakby nigdy nic, zaprowadziłem Kubę do przedszkola (dziś pierwszy dzień po wakacjach).
Potem bułki i nabiał w Osiedlowym i śniadanko koło 8.30.
Cztery godzinki później jadę M50 do CityWest i obiad (lunch) już w mieszkaniu w Dublinie.

Jestem zadowolony z ostatnich czterech dni: wszystko poszło zgodnie z planem, spędziliśmy ten czas bardzo intensywnie.

Oczywiście nie obyło się bez BIGSZOPINGU (wiecie - wujas z hameryky przybywa, musi sie rzucić). Nie mówię, że mi się to nie podobało ;-)

Przywiozłem mojego Nikosia i mam nadzieję zebrać się na pstrykanie. Góry Wicklow, które widzę na horyzoncie napewno dadzą okazję na pstrykanie fotek przynajmniej takich jak ta.

Po powrocie wypiłem na spółkę z moim Współspaczem żubrówkę z lotniskowej Baltony i zerkam w loty na RYANAIR w listopadzie. Trzeba trzymać frekwencję i raz na miesiąc widzieć się z rodziną. Na razie wygląda to całkiem dobrze - 50EUR całkowitych kosztów za lot tam i z powrotem...
Tags :



Add a comment Send a TrackBack